niedziela, 15 czerwca 2014

Z pamiętnika pn. Jak się spało przez kolejne 9 miesięcy życia córuni...

Wracam do Was po dwutygodniowym urlopie (nie łapało WI-FI, więc były nici z blogowania), aby kontynuować opowieść o śnie mojej córki. 
O oddawaniu się w objęcia Morfeusza w ciągu pierwszych 3 miesięcy jej życia pisałam TUTAJ. Nadszedł czas na kolejny okres, w którym jej sen ewaluował. A zatem, że tak powiem let's start:

Po jakichś 3 miesiącach z hakiem, kiedy mama przyzwyczaiła się do tego, że ma trochę czasu np. na ugotowanie obiadu, bo mała śpi w ciągu dnia wystarczająco długo, kochana córeczka stwierdziła, że sen generalnie jest nudnawy i zaczęła mniej z niego korzystać... Mniej na tyle, że przygotowanie posiłku bez przeszkód typu przypalenie itp. było już wyczynem.

Kiedy mała skończyła 7 miesięcy mama, stwierdziwszy, że w mieszkaniu jest zimno (ok.18 stopni C w nocy) idąc za radą swojej rodzicielki zmieniła córuni kołderkę z małej dla dzidziusiów na dużą. Rodzicielka bowiem stwierdziła, że jak malutkiej będzie cieplej to może wreszcie zacznie przesypiać całe noce bez budzenia się (od dłuższego czasu córa budziła się się nawet 2 razy w ciągu nocy na karmienie, choć już w 4 miesiącu życia umiała przespać całą noc). No i wyobraźcie sobie, że poskutkowało! Kochana córunia przespała całą noc! Jednak te całkowicie przespane noce nie stały się jeszcze długo regułą. 

Malutka ukończywszy 9 miesięcy miewała epizody 2-3-krotnego płaczu w nocy, kiedy to mama (mądrze czy nie) utulała córeczkę podając jej pierś. Zdarzał się i dłuższy płacz np. ponad 2-godzinny. Mama zachodziła w głowę, szukając przyczyny. Podejrzewała ból brzuszka. Podawała więc sprowadzone od naszych sąsiadów zza zachodniej granicy kropelki Sab Simplex, ale maluszek i tak płakał. Mama zaczęła w końcu łączyć ten płacz z wprowadzeniem do diety mleka modyfikowanego. Zaczęła od jogurciku ze słoiczka w ilości 1-2 łyżek, potem także w malutkiej ilości podawała owsiankę z mlekiem modyfikowanym/kaszkę ryżową na mleku modyfikowanym. Po wstrzymaniu się z podawaniem posiłków z ww. mlekiem znowu zaczęło być dobrze. Córunia grzecznie przespała calutką noc bez jedzenia - pierwszy raz od dłuuugiego czasu, kolejną noc też pięknie spała (zasnęła już ok. 20.00, o 3.00 w nocy jadła i spała prawie do 8.00!!, co jest absolutnym rekordem!). Oby tak dalej!

Kolejne noce mała budziła się na karmienie najczęściej o 23.30 i 4.00.

Mama uparcie jednak starała się cały czas próbować wprowadzić do diety dziecka mleko modyfikowane, tudzież jogurt/kefir (kiedyś o tym będzie szerzej).

Między 9 a 10 miesiącem życia mała wydawała się cierpieć na wzmożone bóle brzuszka w nocy, budząc się co 1,5-2 h(!) z płaczem i jedynie pierś ją uspokaja (choć matka wiedziała, że to podawanie piersi to błędne koło, bo posiłek mógł powodować kolejne bóle...).
Matka cała w nerwach (bo po ukończeniu przez córę roku miała wrócić do pracy, a nieprzespane noce i dobrze wykonana praca nie idą w parze) szukała pomocy u lekarzy. Dziwiło jedynie to, że w ciągu dnia bólu nie ma…

W końcu, kiedy dzidzia skończyła rok - mama i córa trafiły do dobrej pediatry, aby zdiagnozować co jest przyczyną złego snu tej młodszej. Z badania kupki wyszło, że ma ona bakterię klebsiella pneumoniae w kale (miało też miejsce badanie pod kątem pasożytów, ale wyszło negatywnie). Jednak lekarka odparła, że jeśli nie ma żadnych objawów, takich jak: biegunki, złe samopoczucie itp. to nie ma też powodu leczyć bakterii inaczej jak tylko podawaniem probiotyku (nawet 2 razy dziennie). Na wszelki wypadek zapisała Baktrim, jakby objawy się pojawiły. Lekarka poszła też innym tropem - stwierdziła, że przyczyną zakłóceń snu może być refluks i przepisała syrop Gastrotuss – lek na tę dolegliwość, który codziennie wieczorem mama miała podawać maluchowi. Przypadek to czy rzeczywiście lekarka trafiła w sedno, ale już od pierwszej łyżki lekarstwa córeńka zaczęła zdecydowanie lepiej sypiać. Lekarstwo mama podawała do końca opakowania, przy czym nie można było karmić małej płynnym jedzeniem krócej niż godzinę przed snem. I to naprawdę działało! Nareszcie obydwie lepiej się wysypiały:)

Cdn.

UA-48159015-1