środa, 12 marca 2014

Położna środowiskowa, czyli Instytucja-wielopak!

Młoda mama po porodzie i powrocie do domu może czuć się nieco zagubiona i niekompetentna, szczególnie jeśli wcześniej dzieci nie miała. Ja na szczęście nie miałam wielkich obaw, bo pod ręka była moja mama, która udzieliła mi wielu cennych i mądrych wskazówek co do zajmowania się dziecięciem.
Jednak tym mamom, które nie mają znikąd pomocy spieszę donieść, że istnieje BEZPŁATNA Instytucja - wielopak, czyli: NAUCZYCIEL karmienia piersią, przewijania, kąpania, DERMATOLOG - specjalista od podrażnień u noworodka, DIETETYK, GINEKOLOG oraz PSYCHOLOG - porządkowy życia rodzinnego po przybyciu nowego członka rodziny.
Takie pięć w jednym, czyli POŁOŻNA ŚRODOWISKOWA.
Położna z przychodni, do której należy Twój rejon jest zobowiązana do co najmniej czterech wizyt w domu świeżoupieczonej mamy.
Nas odwiedziła bardzo kompetentna i doświadczona kobiecina i to już dwa dni po powrocie do domu.
Jej komentarz do tej wizyty, który zostawiła w książeczce zdrowia dziecka brzmiał:
Noworodek karmiony piersią na żądanie. Skóra - rumień noworodkowy. Zalecenia: kąpiel w emoliencie, natłuszczanie oliwką. Kikut suchy - zalecenie: sucha pielęgnacja + Octenisept 1 x dziennie. Stolce fizjologiczne 10-12x na dobę.
Kolejna wizyta położnej miała miejsce w dniu następnym. Tym razem komentarz brzmiał:
Noworodek karmiony i pielęgnowany prawidłowo (juppi!- dop.autora). Stan bez zmian. Matka poinformowana o badaniach profilaktycznych.
Z kolejnych wizyt wpisów już nie posiadam, choć pamiętam, że położna miała wiele papierków do wypełnienia. Pewnie do dokumentacji w przychodni. Zresztą ww. wpisy w książeczce są zdawkowe i mało istotne.
Najistotniejsza jest wiedza i spokój, jakie kobieta ta mi przekazała podczas czterech wizyt.
Przede wszystkim mogłam jej zadać wszelkie pytania. Nigdy nie była znudzona i nie spieszyła się. Ponadto, sama podpowiedziała mi jak pielęgnować takiego małego szkraba, jak czyścić np. nosek czy oczka, jak karmić, szczególnie, jeśli dziecko ma kolki. To od niej dowiedziałam się, że jeśli mam dziecko kolkowe powinnam odciągnąć pierwszy pokarm, tzn. mleko I fazy, o którym kiedyś wspominałam, bo ono posiada więcej węglowodanów wzmagających kolki, i karmić dopiero po odciągnięciu tego pierwszego mleka (w czasach mojej mamy kobiety namawiano do sztucznego karmienia, więc w temacie karmienia piersią mama nie potrafiła mi pomóc). Poza tym, wskazała mi, które środki są najlepsze do utrzymania ciałka dziecka w dobrym stanie. Opowiedziała m.in. o emolientach.
W ogóle to ważne dla mnie było, że chwaliła mnie niezmiernie, ale wiecie, nie tak z nutą fałszu, ale szczerze. Kiedy jesteś świeżuteńką mamą i ktoś z ogromnym doświadczeniem ci mówi, że widzi, iż wzorowo radzisz sobie z pielęgnacją dziecka, dobrze je przewijasz, zaspokajasz jego potrzeby, to słowa te są jak miód dla uszu!
Ponadto to od niej dowiedziałam się, że u dzieci urodzonych przedwcześnie żółtaczka może trwać do 14 doby. Jeśli żółtaczka trwa dłużej lub towarzyszą jej odbarwione stolce i ciemny mocz należy zasięgnąć porady lekarskiej.I co ważne - częstsze karmienie piersią zmniejsza ryzyko żółtaczki, gdyż jedną z przyczyn nasilonej żółtaczki noworodków jest zbyt mało kalorii spożywanych przez dzieciaczka albo też odwodnienie.
W ogóle to usłyszałam o jej pełnym poparciu dla karmienia piersią, ale o karmieniu to jeszcze będzie nie raz, bo to temat rzeka i niezwykle pasjonujący! Tu powiem tylko, że jestem niezmiernie szczęśliwa, iż się na nie zdecydowałam:) Zresztą decyzja była naturalna, gdyż nie dopuszczałam innej opcji, choć płaskie brodawki mogły być potencjalną przeszkodą w karmieniu piersią. Jednak moje samozaparcie plus wsparcie wspaniałych położnych było kluczem do pełnego sukcesu.
Poza wszelkimi wskazówkami, których położna może udzielić mamom odnośnie pielęgnacji noworodka, drugą istotną kwestią związaną z jej wizytami jest przebieg połogu. Po pierwsze, sprawdza i zdejmuje ewentualne szwy założone po nacięciu krocza. Możecie się obruszyć, że przecież najczęściej zakładane są szwy rozpuszczalne. Jednak położna uświadomiła mi, że nawet te wchłaniające się, są w stanie rozpuścić się tylko częściowo. Resztę trzeba zdjąć. Tak też było w moim przypadku. Położna zrobiła to delikatnie i profesjonalnie. Po drugie, dowiecie się od niej czym się myć, w jaki sposób dbać o siebie, aby jak najszybciej dojść do pełnego zdrowia i sprawności fizycznej. Po trzecie, położna ocenia piersi, szczególnie jeśli mama karmi naturalnie. Doradza również jak prawidłowo karmić, jak przystawiać dziecko, aby kręgosłup mamy tego nie odczu:)
Odbyłam arcyciekawe rozmowy z moją położną na temat diety mamy a nawet otrzymaliśmy wskazówki, jak zachować zdrowie psychiczne mając małego szkraba w domu:)
Tymi i wieloma innymi radami służyła moja wspaniała położna środowiskowa, jeśli więc młode mamy macie obawy jak to będzie po porodzie, skąd będziecie wiedzieć jak zająć się dzieckiem i sobą - nie martwcie się na zapas, gdyż instytucja położnej jest tą właściwą, która może rozwiać Wasze wszelkie wątpliwości, rozwiązać ewentualne problemy i spowodować, że poczujecie się fajnymi babkami, tak po prostu!
UA-48159015-1