poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Nie trać włosów! No tak, tylko jak to zrobić?!


Jak już kiedyś pisałam - w ciąży miałam włosy tak ładne, jak jeszcze nigdy w życiu.
Nie wypadały mi, ba, nawet były lśniące, podczas gdy na co dzień są raczej matowe, kruche i cienkie.
Niestety, sytuacja zmieniła się po urodzeniu córki. Cera zbrzydła, pojawiły się wypryski, włosy zaczęły wypadać...
Znajoma historia? Z rozmów z innymi mamami wynika, że tak.
I o ile na cerę nie znalazłam jeszcze sposobu to jeśli chodzi o włosy to jestem o krok. Testuję bowiem innowacyjny na rynku produkt VICHY DERCOS NEOGENIC. Jest to kuracja stymulująca wzrost nowych włosów z opatentowaną cząsteczką  STEMOXYDINE 5%, która wspiera funkcjonowanie komórek macierzystych, odpowiedzialnych za powstawanie nowych włosów i pobudza do życia uśpione cebulki włosów, co ma zagwarantować wzrost liczby włókien włosów oraz widoczne zwiększenie ich gęstości.
Możliwość testowania zawdzięczam Streetcom - agencji marketingu rekomendacji konsumenckich. Streetcom prowadzi kampanie różnych marek, opierając się na wyjątkowej społeczności tzw. Ekspertów Streetcom. W praktyce oznacza to tyle, że wybrana grupa konsumentów testując produkt dzieli się opiniami na jego temat w realu i w świecie wirtualnym, przez co producent danej marki otrzymuje m.in. promocję produktu w szerokim gronie konsumentów, pozyskuje też opinie o swoim produkcie. 
Jeśli macie ochotę dołączyć do społeczności Streetcom (do czego szczerze zachęcam!) i testować produkty w ich kampaniach, kliknijcie w ten link https://ekspert.streetcom.pl/pl/secured/user/share-registration/cc459c1ef2f8a89937736668166403de i zarejestrujecie się. Otrzymam za to 200 punktów, co przekłada się na większą dla mnie szansę udziału w kolejnych kampaniach:) Czyli korzyść będzie obopólna: dla Was - jako że będziecie mieć możliwość testowania danego produktu a także niejednokrotnie zapoznania się z czymś, czego inni jeszcze nie znają oraz dla mnie – jak wspomniałam powyżej w postaci 200 punktów.
Ponadto,  na rejestracji w Streetcom skorzystać może bloger. Poza możliwością wypróbowania nowych produktów oraz podzielenia się opinią z czytelnikami bloga, może zyskać nowy temat na bloga oraz dać się poznać społeczności Streetcom, liczącej prawie 300 000 konsumentów.
Ww. oraz inne ciekawe informacje na temat Streetcom można znaleźć na ich stronie internetowej: http://streetcom.pl
Wracając jednak do meritum tego wpisu – dziś jest mój czwarty dzień testowania  VICHY DERCOS NEOGENIC. Co nagle, to po diable – zgadzam się z tym stwierdzeniem i uważam, że na coś dobrego trzeba zawsze troszkę poczekać. Ampułek jest 28, wobec czego musimy uzbroić się w cierpliwość i oczekiwać efektów. Wiadomo, że włosy nie urosną z dnia na dzień.
Gwarantuję Wam jednak, że będę się dzielić opiniami…
Póki co mogę zaopiniować opakowanie – jest naprawdę eleganckie - oraz sposób używania preparatu. Jest on bardzo łatwy, a ja - prosty człowiek:) nie lubię używać rzeczy, których stosowanie wiąże się ze skomplikowanym i czasochłonnym procesem. Dokładnie robi się to tak:
wyjmujemy ampułkę z opakowania:
 


nie zrywając wieczka z ampułki wkładamy ją po prostu do aplikatora, dopychając palcem:












i już preparat jest gotowy do aplikacji:












a aplikacja wygląda tak - aplikatorem dotykamy głowy i naciskając palcem fioletowy przycisk równocześnie nakładamy produkt zygzakowatym ruchem, pobudzając skórę głowy:















Jak widzicie nakładanie jest tak łatwe, że drugą ręką można zrobić sobie zdjęcie:) 
Dodam, że zapach preparatu jest lekko alkoholowy - jak dla mnie - dość przyjemny.
Na koniec zostaje nam jeszcze bardzo miły masaż skóry głowy, do którego można wykorzystać aplikator oraz własne dłonie:)

Tyle. Cała filozofia. Musicie przyznać, że jest to naprawdę proste i wymaga zaledwie kilku minut.

Inne spostrzeżenia o Vichy Dercos Neogenic będę Wam przekazywać, tym bardziej, że chcę jeszcze zakupić szampon Dercos Neogenic rekomendowany jako komplementarny do przeprowadzanej kuracji.
A póki co - czekam na bujniejszą czuprynę, czego i Wam życzę!:)

UA-48159015-1