piątek, 6 grudnia 2013

Śpij kochanie śpij (byle nie na wznak!)

Sen czy wylegiwanie się to generalnie jedna z milszych rzeczy, które można robić w wolnym czasie. Będąc w ciąży miałam duuużo wolnego czasu (och, jak się rozmarzyłam…), szczególnie od 22 tygodnia, kiedy to miałam nakaz wejścia do łóżka i nie wychodzenia z niego aż do porodu.
W dużym więc stopniu wylegiwałam się w łóżku bądź na leżaku, jaki zakupiono dla mnie, aby uatrakcyjnić mi otoczenie wylegiwania się, mogłam bowiem leżeć na balkonie w pełnym słoneczku bądź obserwując deszczyk. Leżak był fajny, bo dało się go tak ustawić, żeby mieć nogi wyżej niż resztę, co w ciąży – a szczególnie w moim przypadku, było wielce wskazane.
Brałam więc najczęściej książkę do ręki i właziłam na leżak.
I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, tym bardziej nic strasznego, gdyby nie fakt, że natknęłam się na informację, że leżenie na plecach przez ciężarną, szczególnie od II trymestru może być niebezpieczne!!
Wpadłam w niemałą panikę, ponieważ trochę czasu spędzałam w tej pozycji, szczególnie właśnie na balkonie, trudno było bowiem przyjąć inną na owym leżaczku…
Ale jak się przeczyta, że leżąc płasko na plecach macica uciska żyłę, którą krew biegnie do serca, co z kolei powoduje zmniejszenie ilości krwi dopływającej do dzidziusia to można się przestraszyć, czyż nie!? W końcu może grozić to niedotlenieniem dzieciaka!! Nie wytrzymam! Każdą przyszłą mamę powinno wysłać się na kurs obsługi ciąży…
Po tych sensacjach postanowiłam zgodnie z zaleceniami lekarzy i innych znawców tematu kłaść się głównie na  lewym boczku, gdyż podobno usprawnia to krążenie krwi i powoduje lepsze dostawanie się  składników odżywczych do łożyska. Oczywiście leżaczek odpadał, bo próby bocznego leżenia na nim kończyły się zazwyczaj karkołomnym wstawaniem z niego-najpierw ja, potem brzuch albo na odwrót, nie pamiętam.
Jednak moja wspaniała rodzinka wpadła na pomysł zakupu łóżka polowego do ogródka i na tym łóżku przyjmowałam już pozycje dowolne, wdychając przy okazji zapach kwiatków ogrodowych.
P.S. Całe szczęście, że nie było w necie artykułu, który znalazłam niedawno: http://zdrowie.dziennik.pl/dziecko/artykuly/423434,kobieta-w-ciazy-nie-powinna-spac-na-plecach-to-grozi-urodzeniem-martwego-dziecka.html , bo chybaby mi włosy dęba stanęły!
UA-48159015-1